Ciekawostki

Skąd wziął się „bug”, czyli ćma w komputerze

1 lipca 2026 1 min czytania web-pc.pl 6 komentarzy

W 1947 roku komputer wielkości pokoju zaczął się mylić. Przyczyną była ćma, która wleciała w przekaźnik. Zespół wkleił ją do dziennika i podpisał: pierwszy przypadek znalezienia prawdziwego robaka.

Skąd wziął się „bug”, czyli ćma w komputerze

9 września 1947 roku zespół pracujący na komputerze Mark II na Uniwersytecie Harvarda miał problem: maszyna zaczęła zwracać złe wyniki. Po długim szukaniu okazało się, że w jednym z przekaźników utknęła ćma. Wyjęto ją, przyklejono taśmą do dziennika prac i dopisano notatkę: pierwszy prawdziwy przypadek znalezienia robaka.

Ta strona dziennika istnieje do dziś — leży w Narodowym Muzeum Historii Amerykańskiej w Waszyngtonie, razem z ćmą.

Ale słowo było starsze

Wbrew popularnej wersji ta ćma nie wymyśliła terminu. Sam żart z notatki („pierwszy prawdziwy robak") działa tylko dlatego, że słowo bug na oznaczenie usterki było wtedy w branży technicznej dobrze znane. Używał go już Thomas Edison w latach osiemdziesiątych XIX wieku, pisząc o drobnych wadach w swoich wynalazkach.

Zasługą zespołu z Harvardu jest więc nie wymyślenie słowa, tylko najlepsza anegdota w historii informatyki. Z ćmą w roli głównej.

Grace Hopper, czyli druga bohaterka tej historii

Z tą historią stale kojarzona jest Grace Hopper — matematyczka i oficer marynarki, która pracowała przy Marku II. To ona rozpowszechniła anegdotę, choć akurat tej ćmy najprawdopodobniej nie znalazła osobiście.

Jej prawdziwy dorobek jest zresztą znacznie poważniejszy: stworzyła pierwszy kompilator i stała za powstaniem języka COBOL — tego samego, który po siedemdziesięciu latach nadal obsługuje sporą część systemów bankowych na świecie.

Co z tego zostało

Zostało słownictwo, którego używamy codziennie i które brzmi trochę absurdalnie, gdy się nad nim zastanowić:

  • bug — błąd w programie,
  • debugowanie — dosłownie odrobaczanie, czyli szukanie i usuwanie błędów,
  • debugger — narzędzie, które pozwala zatrzymać program w locie i zajrzeć mu do środka.

Dziś żaden owad nie wpadnie nam do procesora, ale nazwa została. I szczerze mówiąc, „mam robaka w kodzie" brzmi znacznie lepiej niż „popełniłem błąd".

Podziel się:

Komentarze (6)

  1. Piotr

    Zawsze myślałem, że to ta ćma wymyśliła nazwę. Fajnie, że tekst prostuje, a przy okazji nie psuje samej anegdoty.

    Odpowiedz
  2. Piotr

    Zawsze myślałem, że to ta ćma wymyśliła nazwę. Fajnie, że tekst prostuje, a przy okazji nie psuje samej anegdoty.

    Odpowiedz
  3. Ania

    Grace Hopper zasługuje na osobny wpis. To, że COBOL po siedemdziesięciu latach nadal miele przelewy w bankach, robi wrażenie.

    Odpowiedz